wtorek, 15 kwietnia 2014

Z cyklu Przyjemnostki - Pierniki toruńskie



PIERNIKI TORUŃSKIE <3
Proszę pani, a ten post jest tendencyjny. Ano jest, co mogę powiedzieć.



Skład:
-mąka pszenna
-czekolada 28% (cukier, miazga kakaowa, tłuszcz kakaowy, tłuszcz roślinny, emulgator: lecytyna sojowa, aromat)
-cukier
-mąka żytnia
-miód
-syrop glukozowy
-substancja spulchniająca: wodorowęglan amonu
-skrobia ziemniaczana
-przyprawy
-barwnik: karmel
-sól
-regulator kwasowości: kwas cytrynowy

Kaloryczność: 391 kcal/100 g, co daje 65 kcal za niemałe piernikowe serce (vide foto)
Cena: 4 zł za paczkę 132 g.

Pierniki są w kształcie serca i mają taki sam skład jak Katarzynki. Co będę zatajać, miałam mówić o Katarzynkach, ale z Łukaszkiem i Pati rozgromiliśmy paczkę zanim zrobiłam zdjęcia. Tak więc następnym razem (uczę się na błędach bumtararabum), kupiłam dużą paczkę, pardon, zainwestowałam:)

Skład Pierników toruńskich nieco się zmienił od kiedy jadłam je jako mała Madzia, ale smak jakby ten sam... I tak samo niecierpliwie usiłowałam jak najszybciej dobrać się kolejnego piernika. Nieco twardawe, treściwe. Jeśli lubisz pulchne, miękkie pierniczki rozpływające się w ustach, wybierz inne. Te są jak prawdziwe:)

Mąki żytniej mogłoby być nieco więcej kosztem mąki pszennej, i może nieco mniej cukru. Paskudny syrop glukozowy znajduje się ZA miodem na liście, więc nie jest go dużo, czyli zbyt dużych oszczędności na miodzie nie poczynili - i chwała im za to!!! Generalnie ze składu jestem bardzo zadowolona. Gdy mam fazę ograniczania słodyczy, często sięgam właśnie po te pierniki - jeden wystarczy aby zaspokoić chęć (jaką tam chęć, ŻĄDZĘ!) słodkiego i nie zniszczy planu żywieniowego.


 BTW Co ma zrobić matka aby zwrócić na siebie uwagę dziecka? Usiąść i wyglądać na zrelaksowaną. Gazetę położyłam dla iluzji że niby się relakszę, czillautuję i regeneruję siły. Mam nadzieję tak to pamiętać za jakiś czas, a nie że chlup-chaps-glup... True life, bro




Dlaczego skrytykowałam syrop glukozowy? Bo syrop glukozowy i jego brat syrop glukozowo-fruktozowy to zło wcielone. Stosowane zamiast (części) cukru. Żywieniowcy uważają syrop g-k za główną przyczynę otyłości i przyczynianie się do rozwoju cukrzycy, chorób serca i wątroby. Jest to mieszanka cukrów prostych - glukozy i fruktozy, które w takiej (czystej) postaci o wiele bardziej wpływają na nasz metabolizm niż zwykły cukier. Powodują szybkie tycie, zwiększają apetyt, są odpowiedzialne za odkładanie się tkanki tłuszczowej w najgorszym miejscu - wokół narządów wewnętrznych, co prowadzi do zagrażającej życiu otyłości brzusznej. Nie twierdzę. że cukier jest dobry - jego też należy ograniczać, ale skala, na jaką stosowany jest syrop g-k przy swojej szkodliwości, jest zatrważająca.

Syrop jest tańszy od cukru, więc producenci dodają go namiętnie do:
-soków (także tych niby-dziecięcych!)
-jogurtów (same here!)
-deserów
-dżemów
-keczupu
-lodów
-ciastek i cukierków
-przetworzonych płatków śniadaniowych
-a nawet wędlin (ostatnio znalazłam skubańca w kiełbasie firmy Morliny)!

Dlatego proszę, jedzmy świadomie i czytajmy składy. Kto raz zanalizował składy słodkich jogurtów, drugi raz się zastanowi sięgając po niego czy podając dziecku. Zmieniajmy to, co możemy zmienić, na co mamy wpływ. Konsument głosuje portfelem.

A jakie jest Twoje odkrycie żywieniowe?

Brak komentarzy: